World Press Photo 2012 w Krakowie – w 80 minut dookoła świata

Piątkowe, deszczowe popołudnie w Krakowie. Wchodzimy do Bunkra Sztuki, który – jak co roku jesienią – gości jedną z najbardziej rozpoznawalnych na świecie wystaw zdjęć. W tym roku World Press Photo w Krakowie już po raz 15. W salach już cicho, światło też lekko przygaszone – choć kilka godzin wcześniej powietrze wypełniał tu gwar rozmów i komentarze pierwszych gości.

Dziś, tj. 9 listopada 2012 r., odbyło się tegorocznej edycji wystawy Word Press Photo za 2011, którą w Krakowie będzie można oglądać przez najbliższy miesiąc. Jak co roku zwiedzających wita najlepsza według jury fotografia. Jest nią praca Samuela Arandy z Hiszpanii portretująca matkę trzymającą w ramionach syna rannego podczas demonstracji przeciwko reżimowi prezydenta Ali Abdullah Saleha w Jemenie, jednej z wielu, jakie przetoczyły się przez kraj w 2011 roku. Zdjęcie znamienne, przypominające pietę, i choć w tym przypadku twarz matki, jak i jej całą postać zakrywa prawie całkowicie czarna burka, przebijająca przez nią rozpacz nie jest mniejsza.

Portrety wydają się być zresztą dominantą tej wystawy. Z fotografii patrzą na nas na pozór obcy, dziwni ludzie z różnych zakątków świata, ubrani w swoje lokalne stroje, żyjące swoimi dramatami, mają swoje zwyczaje, rytuały, wierzenia… Jednak gdy spędzimy z nimi dłuższą chwilę, patrząc w ich oczy, na ich – czasem smutne, czasem wesołe – twarze, widzimy, że dzielą nas jedynie kilometry, ale emocje, jakich doświadczają okazują się nam bardzo bliskie. Patrzą więc na nas kolejno więźniowie ukraińscy siedzący w salach przesłuchań, szkoleni w Afganistanie przez jednostki z Niemiec policjanci – rekrutowani z lokalnej społeczności, patrzą hinduskie rodziny, gdzie kilkuletnie lub kilkunastoletnie żony stoją obok swoich równie nieletnich lub o kilkadziesiąt lat starszych mężów, a wyraz ich oczu łączy dziecięcy jeszcze błysk (a może strach) ze znużeniem dorosłości. Patrzy wreszcie pięknymi niebieskimi oczami uzależniona od narkotyków prostytutka z Ukrainy, pokazując pokłute strzykawkami i posiniaczone ciało. Pewnym kontrapunktem, kilka fotografii dalej, może być spoglądająca z miłością na swojego męża, 80 letnia mieszkanka Buenos Aires, Monica chora na Alzheimera, którą do końca opiekuje się jej 80 letni mąż, Marcos.

Scenerią dla wielu zdjęć jest nadal teatr wojny, to atrakcyjny od lat ‘kąsek’ dla fotografów, a jednocześnie szansa na udokumentowanie przełomowych momentów historii. W 2011 roku oczy świata, także fotografów, zwrócone były na Egipt, Jemen, strefę Gazy czy coraz bardziej krwawy Meksyk karteli narkotykowych.

Dużo miejsca poświęcono w tym roku katastrofie w Japonii z 2011 roku, która okazała się być najkosztowniejszą w historii ludzkości. Skutki trzęsienia ziemi i gigantycznej fali tsunami, które spustoszyły kraj, trudno bezpośrednio zrozumieć po naszej stronie globu (np. fakt, że tsunami zostawiło po sobie ponad 20 mln ton śmieci). Fotografie pokazują jednak wystarczająco dobitnie dramat tego kraju.

Portret zmieniającego się świata znajdziemy także na fotografiach nagrodzonych w kategorii „Przyroda”. Zabijanie nosorożców dla mających właściwości lecznicze rogów oraz rekinów dla ich płetw, z których robi się wykwintną zupę pokazuje, jak w kwestiach kulinarnych emancypuje się Azja i jak powoli staje się ona obecna nie tylko w gospodarce oraz technologii świata. Z kolei sferę duchowych potrzeb zdaje się doskonale zaspokajać – przynajmniej w Chinach – rosnący Mao Tse Tunga i mnożące się rzeźby z jego podobiznami…

Co ciekawe, po raz kolejny fotografowie nagrodzeni w konkursie Word Press Photo szukali swoich tematów niekoniecznie w wielkich metropoliach. Bardziej nakierowują uwagę na koloryt lokalnych tradycji. Oprócz sportowych wątków ‘lucha libre’ z Meksyku, zobaczymy m. in.  reportaż z nabożeństw vaudou odprawianych przy wodospadzie Saut d’Eau na Haiti, czy obrzęd oczyszczenia poprzez kąpiel w krwi owczej dokonywany przez uzdrowicielkę Bifatimę Dauletovą z Kazachstanu, która jako jedna z ostatnich pielęgnuje tradycję derwiszów sufich.

Warto tę wystawę zobaczyć, żeby przypomnieć sobie o sprawach, którymi żył świat w ubiegłym roku, a które utonęły w tsunami kolejnych newsów, wydarzeń i rewelacji. Przerzuciliśmy wzrok na kolejne sensacje, zajęliśmy się swoimi sprawami, zapomnieliśmy o dalekiej Japonii, gdy tymczasem ludzie dotknięci wielkimi dramatami kraju i małymi dramatami jednostek – nadal przeżywają swoje z dala od blasku fleszy. Na szczęście jest fotografia, która utrwala i przypomina…

O idei konkursu WPP można poczytać tu: http://www.worldpressphoto.org/

World Press Photo 2012 – Bunkier Sztuki Kraków
Czas trwania: 10 listopada – 7 grudnia 2012 r.
Wystawa otwarta codziennie w godzinach od 10:00 do 20:00

Bunkier Sztuki zaprasza do skorzystania ze specjalnego programu edukacyjnego dla szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych, przygotowanego specjalnie w związku z wystawą. W ramach Lekcji w Bunkrze odbywają się interaktywne warsztaty (w każdy poniedziałek i czwartek w godz. 10-15) i oprowadzania (w każdy wtorek, środę i piątek w godz. 10-15).

Więcej tu: http://bunkier.art.pl/?wydarzenia=world-press-photo-12-otwarcie

Tekst i zdjęcia: portal 'Nowa Wieś w gminie Kęty’

Zdjęcie w miniaturze: Damir Sagolj, Bosnia and Herzegovina

O World Press Photo 2012 pisaliśmy na naszym portalu także w tym wpisie:

World Press Photo 2012 – otwarcie wystawy w Krakowie 9 listopada 2012 r.

 


Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Ciekawostki, Inne, Społeczne, Wydarzenia i oznaczony tagami , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na World Press Photo 2012 w Krakowie – w 80 minut dookoła świata

  1. Tomasz Biernat pisze:

    Panie Marcinie , proszę nie pisać w ten sposób „….Scenerią dla wielu zdjęć jest nadal teatr wojny, to atrakcyjny od lat ‘kąsek’ dla fotografów….” Ani on atrakcyjny , ani to żaden kąsek. W tej chwili na świecie jest kilka konfliktów zbrojnych w którym ani ja , ani pan , i pewnie większość z nas , nie chciałby uczestniczyć a do tego uwieczniać obraz śmierci . A jednak są ludzie którzy chcą to fotografować , filmować, relacjonować i przypuszczam że 99 % z nich nie robi tego dla atrakcyjności ” kąska ” . Ci fotografowie to nie są paparazzi którzy polują na celebrytę , oni narażają swoje życie po to , żeby pokazać ludzkie nieszczęście , żeby nami wstrząsnąć , żeby nas uświadomić. Proszę nie oceniać ich że żerują na ludzkiej tragedii , bo to jest najłatwiejsze.
    pozdrawiam Tomasz Biernat

  2. Izabela pisze:

    Dziękuję bardzo za przypomnienie mi o wystawie. W tym roku nie udało mi się jeszcze dotrzeć do Bunkra Sztuki, ale na pewno już niedługo się wybiorę 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Czas na wpisanie wyniku operacji minął. Proszę przeładować CAPTCHA za pomocą ikonki (strzałki).

*