Team Sport Hejnał Kęty miażdży LKS Palczowice (ZDJĘCIA)

TSHK (127) (Copy)Prolog – Sobota 20 września 2014. Gdzieś w połowie ulicy Moniuszki.

Idąc z kolejnej jakże owocnej wyprawy fotograficznej – już drugiej tego dnia – rozmyślałem o rzeczach istotnych dla Nowej Wsi. Obiektem moich rozważań było „Nowowiejskie Skrzyżowanie śmierci”. Przebudowa ruszyła i prace wrą. Nareszcie. Wydarzenie, na które czekaliśmy cierpliwie rozpoczęło się. Koparki, walce, wielkie maszyny oraz pracownicy budowlani będą przez najbliższe tygodnie wpisani w majestat naszej miejscowości. Punkt centralny zostanie odmieniony. Zamiast felernego skrzyżowania, na którym źle się działo od lat, powstanie piękne rondo. Co za tym idzie? Przede wszystkim centrum stanie się bezpieczniejsze dla pieszych i kierowców. Lecz zostawmy temat skrzyżowania w spokoju.

O tym obiekcie poczytacie innym razem. Dzisiaj jest czas na zupełnie inna historię. Z pozoru błahą i delikatną, ale bardzo istotną dla gminy. Dlatego, wróćmy do miejsca, chociaż powinienem napisać, do punktu wyjściowego, do momentu, w którym zaczęła się sobotnia przygoda związana z piłką nożną i klubem sportowym z Kęt. Połowa ul. Moniuszki i ja maszerujący w stronę domu. Mój chód był dosyć szybki i równie szybko został przerwany dzwonkiem smartfona. Odebrałem. Był to telefon od mojego kolegi. Andrzej szybko przeszedł do szczegółów. Zapytał czy nie zrobiłbym kilku fotek piłkarskiej drużynie Hejnału. Oczywiście nie ma problemu – odparłem. Zgodziłem się od razu, przecież innej możliwości nie było! Jak miałem się nie zgodzić? Po kilku latach ponownie ujrzeć kęckich piłkarzy! Musiałem być na tym meczu.

„Boisko i błysk stali w oczach”

Pól godziny przed meczem wysłano po mnie samochód, którego kierowcą okazał się Rusek. (Wiem. Brzmi to jak w jakimś filmie sensacyjnym.) Ten zacny człowiek, czyli Michał Rusek, zawiózł mnie do Kęt. Nadjechaliśmy od strony Hotelu Relaks i tam na parkingu zostawiliśmy samochód. Po wyjściu z auta ruszyłem w stronę boiska. I wtedy go zobaczyłem! Stadion i jego wszystkie szczegóły w HD i kolory piękniejsze niż w telewizorach plazmowych. Murawę tak cudownie zieloną otoczoną czerwoną bieżnią i trybuny, i ludzi przybywających na .

Trybuny, co prawda nie były pełne… ale jednak! Gdyby wszyscy zebrani kibice, ci spod niskiego ogrodzenia naprzeciw miejsc siedzących i innych kącików, usiedli razem pod zadaszeniem to śmiało mogę powiedzieć, że ¾ trybun byłoby pełne.

Kilka chwil przed meczem zostałem poproszony przez pana Pawła Szłapę o zrobienie piłkarzom. Ustawili się w bramce. Stanęliśmy naprzeciw siebie. Ja, jako obserwator i Oni, jako Jedność gotowa do bitwy. Ich twarze zwrócone w stronę mojego obiektywu. Tak dumne, tak piłkarskie! Błysk stali w oczach. Nie oddadzą pola – pomyślałem. – Oni dzisiaj muszą wygrać. Dzisiaj zwycięży ten nowy Hejnał!

„Mecz. Pierwsze połowa”

Wybiła szesnasta. Sędzia zagwizdał. Piłka poszła w ruch. TSH Kety podjął LKS . Po kilku minutach gry stwierdziłem, że jedność na boisku to wielka siła tej drużyny. Nie była to jedenastka ludzi goniących po boisku bez sensu, lecz jeden potężny mistyczny wojownik. Pierwszy gol padł w dwudziestej minucie, a strzelił go Flisek. Jeden do zera dla Sport Hejnał . Trybuny ryknęły z radości i chyba to dodało skrzydeł kęckiej drużynie, bo minutę później Sobecki sprawił, że wynik zmienił się na 2:0. Trybuny zagrzmiały ponownie. Hejnał, Hejnał, Hejnał po trzykroć Hejnał! Jednak Palczowice nie ugięły kolan po stracie drugiej bramki. Poderwały się! Ruszyły niczym wielka lokomotywa i w dwudziestej czwartej minucie Kciuk strzelił. Piłka wylądowała w bramce Hejnału. 2:1.

Po tej bramce ogarnęło mnie zwątpienie. Czy chłopaki z Hejnału, aby na pewno wygrają mecz? Będzie bardzo ciężko – pomyślałem z trwogą. Niech mi przebaczą za te czarne myśli, bom zgrzeszył! Miałem chwilę słabości i zwątpienia. Okazało, że niepotrzebnie, bo Palczowice strzeliły pierwszego i zarazem ostatniego gola w tym meczu!

Hejnał powstał. Palczowice upadły! Mistyczny wojownik runął z całym impetem na przyjezdnych. Był jak lawina, jak trzęsienie ziemi, jak huragan, jak deszcz ognia z niebios! Od chwili zdobycia bramki przez przeciwnika, kęcki zespół narzucił tempo i kontrolował przebieg spotkania. Jakżeż cudownie było patrzeć na nową potęgę. Grali jak na skrzydłach Orła Białego. Czterdziesta trzecia minuta i trybuny zagrzmiały po raz trzeci, gdy Kliś strzelił i trafił. Hura! Hura! Dwie minuty później zawodnicy TSH Kęty zeszli do szatni z wynikiem 3:1.

„Flaga TS Hejnał Kęty”

Bardzo ważnym elementem pierwszej połowy spotkania z Palczowicami było wywieszenie wielkiej flagi z napisem „Zawsze Hejnał Zawsze Polska” przy Hotelu Relaks przez trzech panów, którzy minęli mnie podczas meczu, gdy fotografowałem zawodników. Bardzo fajny gest i wielkie brawa dla nich, bo musicie wiedzieć, drodzy czytelnicy, iż był to nie lada wyczyn a to, dlatego że trzeba było się wspiąć na wysokie ogrodzenie, aby dokonać tego czynu.

„Mecz druga połowa”

Piłkarski miecz mistycznego wojownika spadł w 53 minucie na barki LKS-u Palczowice. To Kowalski trafił. Z takim wynikiem przeciwnicy musieli czuć gorzki smak żółci w gardłach. Tym większy, gdy dziesięć minut później Flisek strzelił swojego drugiego gola. 5:1 dla TSH Kęty. Radość kibiców była nie do opisania. Chłopaki trafiają do bramki jak na zawołanie. Coś niesamowitego. Ten mecz był treningiem na Palczowicach, które od czasu do czasu próbowały „coś” zrobić, jednak bez większego skutku. Z takim wynikiem odrobienie strat było praktycznie niemożliwe. 67 minuta Kowalski strzelił i trafiał niczym snajper po raz drugi. Celownik miał skalibrowany idealnie tego dnia, bo w osiemdziesiątej minucie postawił kropkę nad „i”. Palczowice zostały starte z powierzchni ziemi. Hejnał wygrał 7:1. Palczowice zmiażdżone pod młotem mistycznego wojownika, który upadł kilka lat temu, lecz powrócił w glorii i chwale.

„Epilog”

Spoglądam w okno mojego pokoju i wspominam ten wyczyn. 7:1. Jako obserwator tego meczu, tej batalii, nie żałuję, że pojechałem ponownie do Kęt na stadion Hejnał. Być może byłem świadkiem odrodzenia czegoś wielkiego. Cóż jeszcze na koniec mógłbym powiedzieć? Słowa same wyrywają się z ust, kiedy wspominam mecz TSH Kęt vs LKS Palczowice. Hejnał, Hejnał, Hejnał po trzykroć Hejnał. Wyklęty, zapomniany. Powrócił! Powstał niczym feniks z popiołów i walczy, jako mężny bohater.

Autor: J.S.Spider / Zdjęcia A. Shaggy Photography

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Inne, Społeczne, Sportowe i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na Team Sport Hejnał Kęty miażdży LKS Palczowice (ZDJĘCIA)

  1. paweł kaput pisze:

    …ponieważ w komentarzach pojawiło się moje nazwisko.. tak! zgadza sie!.. od kilku lat publikuję na tym portalu relacje z Amatorskiej Ligi Futbolowej w Nowej Wsi, sportowych imprez dla dzieci, młodzieży i dorosłych, organizowanych na nowowiejskim orliku oraz zmagań gąsek z NIwy ( żaki) , którymi się już od dłuższego czasu opiekuję…:-)

  2. WTF?! pisze:

    Co to ma być????? Strona Nowej Wsi i ani słowa o Niwie, ani jednego zdjęcia ani opisu z meczu, a tekst o Hejnale????

    • Redakcja pisze:

      Tłumaczymy n-ty raz. Strona Nowej Wsi jest uzupełnieniem do strony przedszkola, szkoły czy bogatej strony klubu NIWA. Jeśli klub NIWA chciałby ażeby na naszej stronie pojawiały się (poza oficjalną stroną klubu) również informacje o działaniach klubu, uprzejmie prosimy o ich przesyłanie, i nie widzimy żadnych przeszkód by je publikować. Przypominamy, że kilkakrotnie zwracaliśmy się do klubu NIWA o przesyłanie zdjęć, informacji prasowych, aktualności (tak jak to robią inne organizacje, grupy, instytucje, osoby prywatne, itp.), ale pozostało to właściwie bez echa. Ponadto nieprzerwanie od 3 lat widnieje na stronie głównej zakładka Powitanie (https://www.nowa-wies-kety.pl/powitanie/), gdzie jest napisane: „Zapraszamy wszystkich, którzy chcą podzielić się swoimi spostrzeżeniami z życia codziennego naszej wsi, do prezentowania swoich opinii i sugestii. Jeśli macie jakieś ciekawe informacje, aktualności oraz wiadomości dotyczące Nowej Wsi i okolic, przesyłajcie je do nas.

      Gorąco zachęcamy do współpracy.”

      Nie chcemy robić nic na siłę. Ale jeszcze raz, z tego miejsca, serdecznie zapraszamy wszystkich mieszkańców Nowej Wsi do przesyłania na adres redakcji informacji o ważnych i mniej ważnych zdarzeniach, które dotyczą społeczności lokalnej Nowej Wsi.

      Odnosząc się do tekstu i zdjęć z meczu HEJNAŁU, autor relacji oraz autor fotografii najzwyczajniej je do naszej redakcji przesłał, a my je opublikowaliśmy (m.in. z racji tego, że portal „Nowa Wieś w gminie Kęty” obejmuje swoim zasięgiem informacje z sołectwa, gminy a także powiatu). Tak samo jak relacje i zdjęcia przesyła od dawna Pan Paweł Kłaput. Zapraszamy zatem osoby, które relacjonują oraz wykonują fotografie na meczach Niwy, do tego samego. Będziemy publikować. Pozdrawiamy! Redakcja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Czas na wpisanie wyniku operacji minął. Proszę przeładować CAPTCHA za pomocą ikonki (strzałki).

*