Niwa Nowa Wieś pokonała w Osieku miejscową Brzezinę w finale Pucharu Polski na szczeblu Podokręgu Oświęcim

herb-rywala-niwajuniorzy_34 pokonała w Osieku miejscową Brzezinę 2:1 (2:0) w finale Pucharu Polski na szczeblu Podokręgu Oświęcim!

Brzezina Osiek – Niwa Nowa Wieś 1:2 (0:2)
0:1 – Mariusz Piskorek 43′
0:2 – Przemysław Tlałka 44′
1:2 – Seweryn Jaromin 70′ (k)

Sędzia: Łukasz Łabaj (Oświęcim)

Brzezina: Krzysztof Flejtuch – Krzysztof Zarzycki, Mateusz Szczepaniak, Łukasz Szczepanik ż, Grzegorz Płonka (46′ Daniel Płonka) – Damian Walus (65′ Konrad Kuźma), Rafał Mikołajczyk, Mateusz Gros, Radosław Gros (46′ Seweryn Jaromin) – Szymon Żurek ż, Mariusz Antecki.

Niwa: Grzegorz Gacur ż – Krzysztof Pawlusiak (24′ Sebastian Kajor), Wojciech Góral, Szymon Śliwa ż, Szymon Nowicki ż – Mateusz Malarz ż (90’+ Piotr Zacny), Piotr Merta ż, Przemysław Tlałka (46′ Adrian Pająk), Bogdan Swarzyński – Mariusz Piskorek, Przemysław Dudzic ż (70′ Jakub Makowski).

Nareszcie! Niwa Nowa Wieś w końcu zdobyła na szczeblu Podokręgu Oświęcim. Biało-niebieskim udała się ta sztuka dopiero w czwartym podejściu, bo wcześniej trzykrotnie przegrywali finały. Dwukrotnie w decydujących meczach lepsi okazali się gracze Przeciszovii Przeciszów (sezony 2009/10 oraz 2011/12), natomiast raz nowowsianie przegrali w Oświęcimiu z miejscową Sołą (sezon 2010/11).

Niestety piłkarskie święto w Osieku zepsuli oświęcimscy sędziowie, którzy po raz kolejny udowodnili, że należą do tych z najniższej półki. Główny arbiter Łukasz Łabaj raz po raz irytował zawodników obu drużyn swoimi kontrowersyjnymi decyzjami, a po dwóch z nich padły gole – jeden dla Niwy i jeden dla Brzeziny.

Obie ekipy przez większość pierwszej połowy toczyły walkę głównie w środku pola. Po stronie szans ekipy z Nowej Wsi warto odnotować strzał z rzutu wolnego Przemysława Dudzica z pierwszych minut. Napastnik Niwy uderzył ze stojącej piłki z okolicy 25 metrów, jednak ta po muśnięciu poprzeczki wyszła za bramkę.

Gospodarze natomiast najbliżej zdobycia gola byli kilkanaście minut później. Wówczas po sporym zamieszaniu w polu karnym instynktownie piłkę odbił przed siebie Grzegorz Gacur, a w sporym tłoku z dobitką pośpieszył Mariusz Antecki, jednak futbolówka przetoczyła się po linii bramkowej i defensorzy Niwy zdołali ją wybić z pola karnego.

Pierwsza połowa zmierzała nieuchronnie ku końcowi i wydawało się, że do szatni obie ekipy zejdą przy bezbramkowym rezultacie. Jednak dwie minuty przed końcem pierwszej części gry Przemysław Dudzic wyłuskał futbolówkę w okolicach środka boiska jednemu z zawodników Brzeziny po czym zagrał prostopadle do Mariusza Piskorka. Napastnik Niwy pomknął na samotne spotkanie z Krzysztofem Flejtuchem, „położył” go na murawie i skierował piłkę do pustej bramki.

Zarówno zawodnicy, jak i kibice miejscowych nie mogli pogodzić się z decyzją arbitra, który nie odgwizdał rzutu wolnego za ewidentne zagranie ręką Dudzica przy odbiorze piłki.

Emocje w szeregach gospodarzy jeszcze nie opadły, a przegrywali oni już różnicą dwóch goli. Minutę przed końcem pierwszej połowy wspomniany Dudzic otrzymał podanie z prawej strony, „nawinął” obrońcę po czym lewą nogą dośrodkował w kierunku dalszego słupka. Tam czekał już Przemysław Tlałka, który tylko dostawił głowę i z najbliższej odległości wpakował futbolówkę do siatki.

W drugiej połowie gra była bardziej zacięta, bo miejscowi po prostu musieli zaatakować chcąc odwrócić losy finału. Brzezina na początku drugiej części gry klarownych okazji jednak nie stwarzała, natomiast groźnie pod bramką Niwy było tylko po kilku rzutach rożnych.

Piłkarze z Nowej Wsi natomiast zdobyli gola po ni to dośrodkowaniu, ni to strzale z rzutu wolnego Przemysława Dudzica, jednak arbiter odgwizdał pozycję spaloną, twierdząc że Szymon Śliwa absorbował uwagę bramkarza z Osieka.

Kilka chwil później nowowsianie domagali się odgwizdania ewidentnego rzutu karnego. Piłka po strzale Dudzica ewidentnie trafiła w rękę jednego z miejscowych obrońców, jednak gwizdek arbitra z Oświęcimia – nie wiedzieć czemu – milczał.

Oświęcimski sędzia nie odgwizdał jedenastki dla Niwy, natomiast podarował ją Brzezinie. Była 70 minuta gry, kiedy to Szymon Żurek wpadł w pole karne z lewej strony, po czym w starciu z Sebastianem Kajorem upadł na murawę. Arbiter bez wahania wskazał na „wapno”. Z prezentu oświęcimskiego sędziego skorzystał Seweryn Jaromin, który uderzył z jedenastu metrów w lewą stronę, podczas gdy Grzegorz Gacur rzucił się w prawo.

Chwilę później osieczanie oddali kolejny groźny strzał z dystansu. Piłka po odbiciu się od jednego z defensorów Niwy o mały włos nie wpadła „za kołnierz” Gacurowi. Ostatecznie skończyło się na strachu, bo futbolówka spadła na górną siatkę.

W ostatnich minutach gry gospodarze mieli jeszcze jedną okazję do zdobycia gola, a konkretniej…Wojciech Góral, który był bliski samobójczego trafienia. Obrońca Niwy zablokował dośrodkowanie z prawej strony, a piłka obrała dziwny tor lotu po czym uderzyła na szczęście tylko w boczną siatkę.

Niwa Nowa Wieś dowiozła prowadzenie do końca spotkania i po raz pierwszy w historii mogła się cieszyć ze zdobycia Pucharu.

Źródło:
http://niwaseniorzy.futbolowo.pl

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Inne, Sportowe i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Czas na wpisanie wyniku operacji minął. Proszę przeładować CAPTCHA za pomocą ikonki (strzałki).

*